31.08.2017

Pod lupą. Tołpa, czyli mniej znaczy więcej


Dziś mam przyjemność opowiedzieć Wam o kilku produktach marki Tołpa, które szczególnie się u mnie sprawdziły. Kontynuuję tym samym mój cykl o markach Pod lupą, gdzie opisuję ciekawe, polskie firmy kosmetyczne i ich produkty. Dziś przyszedł nareszcie czas na Tołpe. Tołpa to polska marka kosmetyczna, produkująca swoje produkty na bazie torfu tołpa®, który wzmacnia odporność, przyspiesza regenerację i poprawia kondycję skóry. Zawiera również wiele mikro i makroelementów oraz wszystko to co najlepsze z natury, żeby wzmacniać naszą skórę. A wszystko zaczęło się w 1960 roku, kiedy to Profesor Stanisław Tołpa rozpoczął swoje badania nad właściwościami torfu. Muszę przyznać, że historia marki jest niezwykle ciekawa, a sam twórca preparatu torfowego jest bardzo intrygującą postacią. Marka ta jest szczególnie bliska memu sercu, ponieważ wywodzi się z podwrocławskiej miejscowości, a sam Profesor wykładał, żył i tworzył we Wrocławiu, gdzie długo mieszkałam i studiowałam. Był on też pierwszym rektorem Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Marka Tołpa w ostatnim czasie wspaniale się rozwija, wprowadza nowe produkty, a ich strona internetowa aż prosi się o odwiedziny, jest niezwykle przejrzysta i funkcjonalna. Opinie w Internecie o ich produktach są bardzo podzielone, z jednej strony czytamy psalmy pochwalne o tym, jak te kosmetyki świetnie się sprawdzają, natomiast z drugiej strony wiele osób narzeka (sama dostaje takie komentarze pod postami z produktami tej marki), że nie zaprzyjaźniła się z tymi produktami, coś ich podrażniło, uczuliło i w całokształcie są na nie. Przyznam szczerze, że przez dłuższy czas czytałam właśnie te negatywne opinie, wiele razy miałam w koszyku kosmetyki z Tołpy i po przeczytaniu recenzji wyjmowałam je i zostawiałam w sklepie. Stwierdziłam jednak, że teraz jest najlepszy moment na wypróbowanie tych produktów na własnej skórze i opisaniu własnej, subiektywnej opinii. Jeśli jesteście ciekawi, które kosmetyki zasłużyły na pozytywną recenzję, to zapraszam do klikania "czytaj dalej"...

Tołpa Botanic Gardenia Tahitańska Nawilżająca odżywka-maska zwiększająca objętość, tołpa gardenia, tołpa odżwyka, tołpa maska do włosow, tołpa,

Tołpa Botanic Gardenia Tahitańska Nawilżająca odżywka-maska zwiększająca objętość 

O tej odżywce mogliście już poczytać na moim blogu w ostatnich ulubieńcach czerwca i lipca. Nie będę się więc nad nią zbytnio rozwodzić. Mimo to, jest to produkt godny komplementów i wart przetestowania. Maseczkę tą możemy kupić w każdym Rossmannie w dwóch pojemnościach: 30 ml i 125 ml. Ja właśnie rozpoczęłam testowanie od miniaturki, którą zabierałam na wiele wyjazdów. Ta mała tubeczka wystarczyła na kilka dobrych użyć, na moje cienkie włosy nakładam niewielką ilość produktu. O ile szampon z tej serii niezbyt przypadł mi do gustu (ale testowałam go dawno temu, może jeszcze kiedyś do niego wrócę), o tyle maska pozytywnie mnie zaskoczyła, głownie podczas podróży. Wiadomo, nie wkłada się do wyjazdowej kosmetyczki wielu produktów, a zwłaszcza dużej pianki do włosów, czy innych produktów do stylizacji. Byłam w szoku, gdy po zastosowaniu tej odżywki moje włosy wyglądały jak po użyciu pianki. Były pełne objętości, pięknie się układały po wysuszeniu suszarką na okrągłej szczotce i jednocześnie pozostawały miękkie i lśniące. Bo zużyciu dwóch miniaturek postanowiłam zakupić pełnowymiarowe opakowanie. Używałam jej jako odżywki przy każdym myciu włosów, jak i maski, pozostawiając na chwilę dłużej na włosach. Za każdym razem efekt był wspaniały. Jest to odżywka z proteinami, także nie każdym włosom przypadnie do gustu. U mnie w połączeniu z typowo nawilżającym szamponem tworzyła zgrany duet i zapewniała moim kosmykom idealną, proteinowo-emolientową równowagę. Ogromną zaletą tego produktu jest zapach! Pachnie tak wspaniałą świeżością jak niejedne perfumy. Aromat ten bardzo długo unosi się w łazience i pozostaje na włosach przez cały dzień. Z krótkiego opisu na opakowaniu wynika, że ten pobudzający zmysły zapach to kwiaty gardenii zrywane rankiem i kąpane z olejku kokosowym... Czy z tą wspaniałą wizją nie zabralibyście tej odżywki pod swój poranny prysznic?

Tołpa Simply Mycie twarzy Łagodny żel-pianka, tołpa simply, tołpa żel, tołpa pianka, tołpa, tołpa mycie twarzy,

Tołpa Simply Mycie twarzy Łagodny żel-pianka

Żel ten jest od dłuższego czasu dostępny w Biedronce. Tyle razy obok niego przechodziłam, aż wreszcie wpadł do koszyka. Warto w tym miejscu wspomnieć, że kosmetyki Tołpa bardzo często są dostępne w tym dyskoncie w atrakcyjnych cenach. Myślę, że to najlepsza okazja, żeby je wypróbować. Tak też było z tym produktem. Przyznam, że spodziewałam się czegoś całkiem innego, mimo to okazał się dobry, chociaż opis na opakowaniu jest lekko mylący. O co chodzi? Z opisu wynika, że to niezwykle łagodny, zmniejszający podrażnienia produkt do codziennego mycia buzi. Znam żele Tołpy z innych serii i wiem, że samym takim żelem makijażu się nie zmyje, o nie. Całkowicie inaczej jest z tym gagatkiem. Okazał się wspaniale skutecznym żelem do zmywania makijażu! Tak jak kiedyś pisałam Wam w poście o myciu twarzy, lubię takie mocniejsze kosmetyki do demakijażu, natomiast rano stawiam na maksymalną delikatność. Po umyciu twarzy z użyciem tego żelu, jest ona maksymalnie czysta, ale nie jest ściągnięta, wysuszona czy podrażniona. Jak wynika z malutkiego, zabawnego dopisku na boku butelki: "samo umycie twarzy wodą nie jest wystarczające, bo to jakby myć brudne naczynie bez stosowania żadnych środków myjących. I nie ma w tym porównaniu żadnej przesady". Oczywiście żel-pianka jest o wiele delikatniejszy od płynu do naczyń, co nie zmienia faktu, że równie skutecznie usuwa cały brud z naszej buzi. Bardzo podobają mi się te małe, zabawne wtrącenia na opakowaniach, są niezwykle trafne i oryginalne. Również sam wygląd opakowań, prosty i praktyczny, cieszy oko na łazienkowej półce. Żel ma dość intensywny zapach, tego akurat mogłoby w nim zabraknąć. Jest bardzo wydajny. Do umycia twarzy wystarczy odrobina. Delikatnie się pieni, w zetknięciu z wodą przemienia się w emulsję. Mimo, że okazał się być kimś innym niż w rzeczywistości ;) bardzo polubiłam się z tym produktem i jeśli jeszcze znajdę go na półce w Biedronce, to będę do niego wracać. 

Tołpa Green Oczyszczanie Delikatne mleczko do demakijażu i łagodny płyn micelarny-tonik 2 w 1

O toniku również już było, został ulubieńcem czerwca i lipca oraz prawdopodobnie zostanie ulubieńcem roku. W mojej łazience stoi teraz 400 ml butelka tego kosmetyku, którą swoją drogą kupiłam w Biedronce za kilkanaście złotych. Nadal sprawdza się wspaniale i jest idealnym uzupełnieniem serii. Stosuję go głównie jako tonik i w tej roli sprawdza się znakomicie. Jest tak mocno nawilżający, że w cieplejsze dni nie stosowałam już po nim kremu. Wspaniale łagodzi wszelkie zaczerwienienia, podrażnienia. No po prostu cud, miód i orzeszki. Po wstawieniu jego zdjęcia na moim koncie na Instagramie wiem, że nie tylko ja go bardzo lubię. Wiele z Was bardzo go chwaliło i pisało, że lubi tą serię. A ta seria zawiera ekstrakt z bławatka (oh jak ja kocham te niepozorne kwiatuszki) i wyciąg z korzenia lukrecji. I właśnie dość intensywny zapach lukrecji jest charakterystyczny dla tych kosmetyków. Na początku aromat ten trochę mnie odstraszał, ale teraz przyzwyczaiłam się i nawet go polubiłam. Kojarzy mi się z łagodnością tych kosmetyków. Lukrecja ma za zadanie "wiązać wodę" w naszej skórze, a bławatek słynie ze swoich właściwości kojących. Mleczko natomiast znalazło się w mojej łazience przypadkiem, ponieważ wkradła się mała pomyłka podczas zakupów i zamiast żelu dostałam mleczko. Oczywiście skrzywiłam się na jego widok, bo mleczka, podobnie jak Wam, (często pod zdjęciem na Instagramie piszecie mi, że nienawidźcie mleczek) kojarzą mi się z początkami mojego makijażu, kiedy to właśnie okropnymi, palącymi skórę i wypalającymi oczy mleczkami, zmywało się makijaż. Mleczko do demakijażu teraz to relikt przeszłości i właściwie to słowo w kosmetycznym słowniku to archaizm. Ustąpiło miejsca płynom micelarnym, emulsjom, olejkom czy innym myjkom. Pomyślałam sobie jednak dobra, jak już je mam to będę używać. Zgodnie z instrukcją na opakowaniu rozprowadzałam produkt dłonią  na suchej twarzy, po czym zmywałam go ciepłą wodą. Następnie myłam buzie żelem, jak zawsze i na koniec przecierałam tonikiem. Mleczko to, podobnie jak nowoczesne olejki, rozpuszcza pierwszą, najtrudniejszą do usunięcia, warstwę makijażu. Przy jego stosowaniu ograniczyłam mycie twarzy żelem, co sprawiło, że po demakijażu była jeszcze bardziej miękka i mniej zaczerwieniona. Mleczko ma bardzo przyjazny skład i absolutnie nie szczypie twarzy. Nadaje się również do zmywania makijażu oczu i ust, chociaż ja makijaż oczu zawsze zmywam płynem dwufazowym. Bardzo chętnie podczas następnych zakupów w dyskoncie znowu je zakupie. Bardzo ułatwia mi skuteczny demakijaż, co jest dla mnie niezwykle istotne, bo nie muszę myć i przecierać skóry wacikiem trzysta razy, czego moja skóra nienawidzi. Domyślam się, że mleczek używają teraz jedynie nasze mamy i babcie, ale będę ich używać również ja ;). 

Tołpa mała wielka pielęgnacja, Tołpa kosmetyki,
Filozofia marki Tołpa. Obraz pochodzi z http://tolpa.pl/.

Tołpa, czyli dobre, kosmetyki posiadające w swoim składzie rewolucyjne składniki o dziwnie brzmiących nazwach. Tołpa, czyli mała wielka pielęgnacja, która składa się z drobnych, codziennych czynności, takich jak skuteczny demakijaż i nawilżanie twarzy, dające w sumie wielki efekt promiennej i co najważniejsze zdrowej skory. Tołpa, czyli polskie kosmetyki, z których możemy być dumni. 
Podobnie jak inne firmy kosmetyczne, które mają szeroki asortyment produktów, Tołpa ma kosmetyki lepsze i te gorsze. Wiadomym jest też, że każdy ma inną cerę, włosy i wymagania, więc u każdego dany kosmetyk sprawdzi się inaczej. Teraz testuję też inne produkty Tołpa, głównie z serii Physio, skierowane co tych najbardziej wrażliwych cer. Małą wadą mogą być ceny oferowanych produktów, długo mi to przeszkadzało, bo studencka pensja nie pozwalała mi na zakupy kosmetyków tej firmy. Można jednak polować na promocje, które są dość często na stronie producenta oraz szukać Tołpy w Biedronce, gdzie ceny są niższe. Kolejną małą wadą jest dostępność. Oczywiście nastąpiła ostatnio mała poprawa, jednak na półkach w drogeriach nie znajdziemy całych serii produktów. Brakuje też firmowego sklepu detalicznego, w którym można by było poprosić o próbki, skorzystać z porady dermokonsultantki, dokładnie zapoznać się z ofertą sklepu. Coś na wzór sklepów Ziaja. Mimo to, tak jak pisałam wcześniej, Tołpa ma bardzo dobrze funkcjonującą stronę www i sklepik internetowy. Po stworzeniu własnego konta otrzymujemy wiele korzystnych rabatów i dodatków do zamówień, zawsze też otrzymujemy pięć wybranych próbek. Zamówienie jest błyskawiczne, kontakt bardzo dobry, można się spodziewać miłych dodatków w pudełku. Zawartość mojego ostatniego zamówienia możecie zobaczyć w lipcowym Haul'u zakupowym.
Podsumowując, oceniam Tołpę bardzo na plus. Jeśli jeszcze macie wątpliwości, to kupując z markecie polskie pomidory, wrzućcie do koszyka polskie kosmetyki marki Tołpa. Może przełamiecie lody i zakochacie się w nich podobnie jak ja.
Post, podobnie jak zawsze, nie powstał we współpracy z marką (a szkoda ;)). 

Jak jest u Was? Lubicie markę Tołpa? Jakie produkty się u Was sprawdziły, a jakie nie do końca spełniły Wasze oczekiwania? Czekam na Wasze komentarze!

51 komentarzy:

  1. Ja w sumie jak dotąd niewiele miałam z Tołpy, jakoś tak marka wybiegała poza moją sferę zainteresowań, choć zupełnie bez powodu i nie mam pojęcia dlaczego. Nie jestem w stanie tego racjonalnie uzasadnić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam właśnie, ze bardzo mało się pisze i mówi o tej marce, nawet fanki naturalnej pielęgnacji jakoś ją pomijają ;) mimo to myślę, ze jest warta uwagi i przetestowania, nawet podczas zakupów w biedronce ;)

      Usuń
  2. ja nie przepadam, od ostatniej wtopy z balsamami do ust już mnie nie ciągnie zupełnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, ze Tolpa ma balsamy do ust, ale juz wiem, że maja ;) co bylo z nim nie tak? :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz się z niektórymi propozycjami od Tołpy spotykam.
    Ale uwielbiam tę markę.
    Ma wiele rewelacyjnych kosmetyków.
    Plus za delikatność.
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A która serie Tołpy najbardziej polecasz ;)

      Usuń
  4. Ja dawno temu miałam coś z Tołpy, ale pamiętam, że nie bardzo się sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po bubelkach trudno się przekonać ponownie do marki i znów cos przetestować, rozumiem to :)

      Usuń
  5. bardzo lubie tołpę i chetnie uzywam od czasu do czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką serię najbardziej polecasz? Lub jakie produkty ? :))

      Usuń
  6. bardzo lubia ta marke kiedys przedawalam te kosmetyki na wyspie w CH jak nie bylo ich jeszcze w rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od niedawna dopiero Tołpa jest bardziej dostępna w większej ilości sklepów i drogerii :))

      Usuń
    2. w sumie kilka lat juz ale ich oferta bardzo sie polepszyła stacjonarnie

      Usuń
    3. Dokładnie tak :) W Hebe jest bardzo duży wybór ;)

      Usuń
  7. Miałam dwa produkty Tołpy... miały ciekawe opakowania, te wtrącenia na nich są urocze, ale generalnie były bez szału, przez co zraziłam się do marki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie takie opinie głównie czytałam, dlatego też bardzo długo na nic z Tołpy nie mogłam się zdecydować :)

      Usuń
  8. U mnie z Tołpą bywa różnie - raz trafiam na hit, innym razem na totalny bubel. Nie miałam nic z tego, o czym piszesz, chociaż z tej Biedronkowej serii kupiłam kiedyś żel i toni do cery trądzikowej i były fajne - szkoda, że nigdzie nie mogę ich znaleźć :C

    Z tego zestawienia najbardziej zaciekawił mnie maska - odżywka dodająca objętości - czasem brakuje jej moim włosom ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z Tołpa jest taki problem, że opinie są bardzo skrajne.
      W Biedronce, bardzo szkoda, Tołpa jest jakoś sezonowo, czasami chce cos zakupić i nie mogę, bo nie ma akurat.
      Maskę jak najbardziej polecam :) Ja na pewno kupię ponownie :)

      Usuń
  9. Lubię ich płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wspaniały :) Mój ulubieniec :)

      Usuń
  10. Bardzo lubię firmę Topła. Ich kosmetyki działają na moją skórę rewelacyjnie. Tego zestawu jeszcze nie miałam. Mam za to krem do rąk, płyn do mycia ciała i balsam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować czegoś z Tołpy do pielęgnacji ciała ;) Mam głownie kosmetyki do twarzy ;))

      Usuń
  11. Ale piękne zdjęcia *o* Kiedyś szukałam Tołpy w biedronce i mieszkam chyba w dzielnicy z oszukaną biedronką, bo nie znalazłam. Ale też od Tołpy się z daleka trzymam, tylko krem do rąk mi pasował z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, bardzo się staram, żeby wyglądały jak najbardziej profesjonalnie i mam na ich punkcie bzika ;)
      Ja produkty z Tołpy znajduje jedynie w największej biedronce w moim mieście.. ;) W innych, mniejszych, próżno szukać ;)
      Tołpa jak inne firmy ma swoje hity i buble, ja w swoim niedawnym zamówieniu trafiłam na bubla właśnie.. Będzie o nim więcej w ulubieńcach i bublach miesiąca ;)

      Usuń
  12. Do tej pory stosuję tylko tonic tej firmy, ale jestem z niego zadowolona. Głównie służy mi do domywania makijażu oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniki z Tołpy są w porządku, jak w tym bławatkowym jestem zakochana ;)

      Usuń
  13. niektóre mazidła z tej firmy są fajne. wielbię tonik i żel myjący od nich:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mają sporo fajnych kosmetyków ;) Ja zawsze najbardziej lubiłam maseczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko raz miałam maseczkę z Tołpy z serii Rosacal i miałam mieszane odczucia co do niej.. ;)

      Usuń
  15. Jeszcze nie miałam okazji używać kosmetyków tej marki, ponieważ, podobnie jak Ty, naczytałam się różnych opinii na ich temat. Ale pewnie w końcu się skuszę, bo oferta jest bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie raz miałam w koszyku już np krem pod oczy, po czym, po przeczytaniu recenzji, rezygnowałam. PO przetestowaniu już kilku kosmetyków z tej marki stwierdzam, że najlepiej sprawdza się u mnie seria Green ;) Często jest w Biedronce i tą polecam ;)

      Usuń
    2. No właśnie do tej się przymierzam ;)

      Usuń
  16. Kiedyś stosowalam ich krem matujący...ale nie wróciłam do niego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze żadnego kremu z tej firmy nie miałam, głownie kosmetyki do oczyszczania twarzy i do włosów, jak widać ;)

      Usuń
  17. Będę musiała skusić się na odżywkę do włosów i ten tonic. Ja mam żel do mycia twarzy physio i lubię, jest bardzo delikatny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mama ten żel i tonik z serii Physio, są w porządku ;) Odżywkę i bławatkowy tonik polecam gorąco ;)

      Usuń
  18. ooo nie wiedziałam, że Tołpa ma tyle wspólnego z Wrocławiem :) ja niedawno sobie zdałam sprawę, że bardzo lubiany przeze mnie żel do mycia twarzy z Biedronki był produkowany przez Tołpę ;) a jakoś zawsze miałam o tej firmie średnie zdanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często produkty z Tołpy są prezentowane jako promocja miasta ;)
      Większość produktów z biedronkowej marki bebeauty jest produkowana przez Tołpę właśnie ;)
      Nie do końca wiem, skąd tyle negatywnych opinii na temat tej firmy. Sama ostatnio trafiłam na bubel w moim zamówieniu, ale nie obrażam się na całą markę ;P

      Usuń
  19. Miałam tylko maseczki z Tołpy. Muszę się kiedyś rozejrzeć za innymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam polować w Biedronce, sama ostatnio kupiłam kilka ciekawych rzeczy ;)

      Usuń
  20. Bardzo lubię tą markę :)
    Masz po prostu przepiękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, komplement z Twojej strony to niesamowita dawka motywacji ;)

      Usuń
  21. Nigdy nie używałam kosmetyków tej firmy, chyba czas przetestować:)
    Obserwuję ;)
    https://doomiiblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam,zwłaszcza toniki i żele do mycia twarzy ;)
      Dziękuję za obserwację, również odwiedzę Twojego bloga ;))

      Usuń
  22. Miałam kiedyś z Tolpy bardzo dobry krem pod oczy. Był chyba z amarantusem. Czasem sięgam po te produkty w Biedronce jak ns szybko potrzebuje żelu do twarzy czy płynu micelarnego ale ogólnie to nie sa to jacyś moi ulubieńcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo często kupuję produkty z Tołpy w Biedronce ;) Ceny są niższe, często są promocje ;)

      Usuń
  23. ja miałam w posiadaniu jedynie żel do twarzy od Tołpy, który bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często są dostępne w Biedronce na grosze ;)

      Usuń
  24. bardzo lubię kosmetyki tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ;) To bardzo niedoceniana marka ;)
      Dziękuję za obserwację ;*

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.