07.08.2017

Nowości. Lipcowy haul zakupowy


I gdzie jest ten lipiec? - zapytałam przekładając kartkę w kalendarzu odsłaniającą następny miesiąc. Lipiec minął mi niezwykle szybko za sprawą kilku wyjazdów: dziesięć dni na Sycylii, tydzień w Polsce. W Polsce nie było mnie ponad dwa miesiące, więc przyszła najwyższa pora na większe zakupy i uzupełnienie zapasów. Kilka zamówień od dłuższego czasu czekało na realizację. Jak widać po historii moich haul'ów zakupowych, na większy kosmetyczny shopping wypadam raz na kilka miesięcy, zwykle z konkretną listą potrzeb. Tak było i tym razem. Praktycznie skończyły mi się zapasy, niektórych produktów potrzebowałam "na już". Niektórymi sprawiłam sobie samej przyjemność. Jeśli jesteście ciekawi jakie perełki przyjechały ze mną tym razem, to zapraszam do dalszej części wpisu gdzie czeka na Wam spora dawka zdjęć...

Tołpa, tołpa kosmetyki, Tołpa dermo face physio, tołpa green, haul zakupowy,

Zamówienie z Tołpa już dawno czekało w koszyku na zatwierdzenie. Przyznam szczerze, że ta marka coraz bardziej mnie do siebie przekonuje. Łączy w sobie wszystko to co kocham w kosmetykach, czyli jest to polska firma produkująca kosmetyki bazujące na naturalnych składnikach. Uwielbiam miłą dla oka szatę graficzną ich produktów oraz wesołe i krótkie opisy na opakowaniach. Przemawia do mnie również filozofia marki: mniej znaczy więcej. Myślę, że w pielęgnacji to stwierdzenie ma szczególne znaczenie, bo im krótszy skład tym lepszy kosmetyk, im mniej złożona pielęgnacja tym jest lepsza itd.. W moim zamówieniu skupiłam się głownie na kosmetykach z linii Tołpa dermo face physio skierowanej do skóry bardzo wrażliwej i podrażnionej. 

Tołpa, tołpa kosmetyki, Tołpa dermo face physio, tołpa green, haul zakupowy,

W koszyku znalazło się też kilka produktów z linii Tołpa Green, które w ostatnim czasie niezmiernie sobie upodobałam, zwłaszcza linię do łagodnego oczyszczania twarzy z bławatkiem. 

Tołpa, tołpa kosmetyki, Tołpa dermo face physio, tołpa green, haul zakupowy,

Do zamówienia dołożyłam również na próbę krem do stóp oraz żel do higieny intymnej. Tołpa ma bardzo funkcjonalną stronę internetową, warto na nią zaglądać, ponieważ bardzo często powtarzają się promocje, a po założeniu konta dostępne są fajne zniżki. Do każdego zamówienia otrzymujemy również 5 próbek wybranych kosmetyków. 

zestaw BeautyBlender All About Face, prasowany puder z Ecocery, haul zakupowy,

W sklepie Ekobieca zamówiłam zestaw BeautyBlender All About Face, na który miałam chrapkę już od dłuższego czasu. Cieszę się z niego tym bardziej, że akurat teraz moje stare gąbeczki powinny powoli przejść na emeryturę. Jak na razie jestem zszokowana tym, jak malutki jest BB micro.mini, suchy jest wielkości mojego paznokcia u kciuka. Do zamówienia dołożyłam również prasowany puder z Ecocery, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Zaraz po otrzymaniu paczki poszedł w ruch. Nie będę Wam więcej o nim pisać, zapewne pojawi się w następnych ulubieńcach.

Sephora, maseczki Sephora, sephora maseczki w płachcie, haul zakupowy,

Będąc na zakupach we Wrocławiu zaszłam jak nigdy do Sephory. Ogólnie nie przepadam za tym sklepem, a nawet jeśli coś stamtąd mnie interesuję, to robię zakupy online. Trafiłam na promocję na maski w płachcie, o których słyszałam wiele dobrego. Zakupiłam więc dwie (i tak drogie nawet na promocji). A co, raz się żyje! Maskę różaną już zużyłam i podzielam zachwyty! Twarz była wspaniale wygładzona, wyciszona i zrelaksowana. To bardzo fajna maska na przykład przed większym wyjściem. Płatki pod oczy z kwiatem lotosu jeszcze czekają na swoją kolej. 

Płytka do czyszczenia pędzli, Master Brow  do stylizacji brwi z Maybelline,Kremy do rąk marki YOPE, Yope herbata, haul zakupowy,

Następnie zaszłam do Rossmanna. Przypominam, że w Austrii Rossmann'ów brak. Skusiłam się na kilka nowości w tym sklepie, których na miejscu na pewno nie znajdę. Płytka do czyszczenia pędzli nareszcie zaszczyciła nas w większości Rossmannów. Szukałam jej już rok temu. Wtedy to właśnie reklamowały ją blogerki, jako nowość w sklepie, ale próżno było jej szukać na sklepowych półkach. Zestaw Master Brow do stylizacji brwi z Maybelline jest w AT jeszcze niedostępny. Bardzo spodobał mi się kolor deep brown i połączenie produktów, czyli ciemnego cienia, wosku i jasnego koloru pod łuk brwiowy. Kremy do rąk marki YOPE to nowość w Rossmannie. Akurat w tym czasie, gdy robiłam zakupy, była na nie promocja i zakupiłam swój wymarzony krem o zapachu herbaty za około 20 kilka złotych. Jestem już po kilku pierwszych użyciach i zapach jest na pewno na plus, jest delikatny w działaniu i niestety, ale opakowanie może nie przypaść wszystkim do gustu.

zestaw BeautyBlender All About Face, haul zakupowy, yope herbata, sephora maski w płachcie, sephora maska różana, płytka do mycia pędzli Rossmann,
BB Orange Skin79, normalizujący tonik-wcierka do skóry głowy z Vianka, olej z awokado, Holika Holika Pig-Nose Clear Black Head, haul zakupowy,

Kolejna na mojej liście była drogeria Jasmin, gdzie jest ogromny wybór produktów. Na półkach możemy znaleźć między innymi kosmetyki koreańskie (skin79, HolikaHolika itd.), ogromny wybór masek w płachcie, produkty naturalne rożnych marek, które znam jedynie z blogowych recenzji. Ja tym razem nie poszalałam mimo, że w koszyku znajdowało się o wiele więcej produktów to wygrał jednak zdrowy rozsądek. Zaprzestałam już z kupowaniem produktów pod recenzje, zazwyczaj wybieram tylko te, których faktycznie potrzebuję i które zużyję. Zdecydowałam się więc na próbkę kremu BB Orange ze Skin79 w cenie 20zł. Fajnie, że można kupić i wypróbować podkład przed zakupem pełnowymiarowego produktu. Zdecydowałam się również na normalizujący tonik-wcierkę do skóry głowy z Vianka oraz olej z awokado, również z myślą o włosach. Na koniec wpadły jeszcze plastry z Holika Holika Pig-Nose Clear Black Head, o których słyszałam wiele dobrego.

woda termalna uriage, pharmaceris n, tonik różany Evree, haul zakupowy,

Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w Super Pharm. Kiedyś chodziłam tam niezwykle często, bo moja szkoła językowa mieściła się niebezpiecznie blisko rynku we Wrocławiu i tam miałam dostęp do wszystkich sklepów i drogerii. Weszłam tam tym razem z planem uzupełnienia swoich zapasów wody termalnej i wybrałam moją ulubioną Uriage. Wybrałam również krem wzmacniający z Pharmaceris z serii N z myślą o chłodniejszych miesiącach. Przy kasie za 1gr dostałam mini opakowanie toniku różanego z Evree, który uwielbiam. Takie małe opakowanie to idealny pomysł na wakacje, do włożenia do kosmetyczki jako tonik, fixer, do odświeżania buzi w ciągu dnia. 

nacomi, nacomi czarne mydło, nacomi peeling kawowy, nacomi kokosowy peeling, nacomi mus do ciała,

Na moje szczęście (i nieszczęście dla mojego portfela) w Hebe trwała w tym czasie promocja -50% na produkty naturalne. Oczywiście popędziłam do półek, gdzie znajdują się produkty Nacomi i nie zważając na to, że nie mam już w co ich zapakować, zgarnęłam całkiem sporo produktów do testowania. Puszyste musy do ciała to znane i lubiane przeze mnie kosmetyki. Tym razem postawiłam na coś bardziej owocowego i do koszyka wpadła borówka i mango. Zaopatrzyłam się również w peelingi. Wybrałam Bioaktywny peeling kokosowy oraz peeling kawowy, również o zapachu kokosa. Na koniec do testów dorzuciłam małe opakowanie czarnego mydła. Wyczytałam gdzieś, że to z Nacomi jest najbardziej zbliżone swoim składem do oryginału. Po pierwszych użyciach jestem mile zaskoczona działaniem tego specyfiku.

 Lawendowy żel z Dove, mydełka Protex, Max Factor Masterpiece MAX, Mega Volume Collagene z L'Oreal Paris, haul zakupowy,

Kolejny zbiór produktów to dary losu, wcześniejsze zakupy i kolejny wypad do Rossmanna. Lawendowy żel z Dove zakupiłam jeszcze początkiem lipca. Dove wypuściło teraz bardzie fajną linię "tajemnice pielęgnacji", gdzie znajduje się kilka wariantów zapachowych wykorzystujących składniki pielęgnacyjne z różnych stron świata. Nowa kulka z Garnier, tego wariantu jeszcze nie próbowałam, a antyperspiranty z tej firmy należą do moich ulubionych. Dwa mydełka Protex, niezastąpione do mycia pędzili i gąbeczek. Testuję też nowe tusze do rzęs. Wybrałam dwa, czyli Max Factor Masterpiece MAX oraz Mega Volume Collagene z L'Oreal Paris. Nie miałam jeszcze okazji ich używać, tym bardziej jestem ciekawa jaki dadzą efekt na moich rzęsach. 

świeca Yankee Candle o zapachu Coastal Living,

I na koniec wisienka na torcie, czyli moja pierwsza świeca Yankee Candle o zapachu Coastal Living. To była miłość od pierwszego powąchania. Na duże świecie z Yankee polowałam już od dłuższego czasu, niestety zapachy dostępne stacjonarnie w miejscowych sklepach nie do końca mi odpowiadały. Nie chciałam też zamawiać świecy w ciemno online. Całkiem duży wybór świec w nowych zapachach z bieżących kolekcji znalazłam w pobliskiej...księgarni! Nigdy tam nie zachodziłam, bo po niemiecku książek jeszcze nie czytam, ale akurat szczęśliwym trafem się tam znalazłam i dokonałam szybkiego wyboru. Jest to zapach świeży, delikatnie kwiatowo-morski. Idealny na letnie wieczory z lampką schłodzonego, musującego wina.

I to już wszystkie nowości. Trochę się tego zebrało, mimo to wiem, że za około miesiąc połowy z tych rzeczy już nie będzie, bo zostaną przeze mnie wykorzystane.
Dajcie znać, czy którychś z tych produktów miałyście okazje używać, a może szczególnie Was interesują. Na pewno o większości z nich będą się przewijać osobne recenzje na blogu. Miłego poniedziałku! ;-) 

Od teraz możecie mnie znaleźć również tutaj: 

64 komentarze:

  1. WOW! A u mnie piszą, że dużo nowości, Ty to dopiero poszalałaś :D Super, niech Ci wszystko dobrze służy! Dużo produktów znam. Na puder prasowany Ecocery mam chęć, z jednej strony mam chęć go kupić teraz-natychmiast, a z drugiej, kurczę, mam z 8 pudrów prasowanych + kilka sypkich. I jak żyć? :D Płytkę do mycia pędzli mam już od dawna, chyba miałam mega farta, bo dostałam ją bez problemu. Też się za nią nachodziłam, ale u mnie była jakoś tak wysoko na górze i możliwe, że jej wcześniej po prostu nie zauważyłam? Vianek normalizujący czeka w zapasach. BB Orange się u mnie niestety nie sprawdził, nad czym BARDZO ubolewam. Plasterki na nos też czekają w zapasach. Uriage uwielbiam i obkupiłam się w DoZ :) Czarne mydło Nacomi jest świetne, ale chyba nie kupię ponownie - bo u mnie nie bardzo jest na nie miejsce w pielęgnacji, ale tylko dlatego, bo jest świetne (ugh, to zdanie chyba nie brzmi najlepiej :D). Uwielbiam Protex do pędzli, a Masterpiece Max to mój hit od lat, teraz czeka w zapasach i nie mogę się doczekać otwarcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Tyle tego, a za miesiąc połowy nie będzie ;) Faktycznie same hity, ale miałam przemyślaną listę. Szkoda, że BB się u Ciebie nie sprawdził, u mnie chyba będzie zakup dużego opakowania. Czarne mydło sprawdza się u mnie jako coś w formie peelingu enzymatycznego. Skóra jest po nim mega czysta, ale niepodrażniona ;)
      Ogólnie jestem zadowolona z tych zakupów,zwłaszcza, że na miejscu w AT raczej niewiele kupuję z kosmetyków, bo ceny rozkładają na łopatki ;)
      Dziękuję za wyczerpujący komentarz ;D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Jak to kobieta sama sobie umie najlepiej dogodzić, prawda? ;))

      Usuń
    2. Co prawda to prawda :D

      Usuń
  3. Zatem jedyne co mogę napisać to: przyjemnego testowania :), dużo fajnych rzeczy Ci "wpadło" do kosmetyczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję ;) Będą też fajne recenzje ;)

      Usuń
  4. Wow! To dopiero wspaniałe nowości :)
    Lubię Tołpę, więc do mnie przemawiają te kosmetyki.
    Nie sposób go nie lubić także firmy Yope.
    Pozdrawiam serdecznie! :) Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie wychodzą Ci wierszyki ;)
      Lubię nowe kosmetyki..;D
      Chyba pokonałam nowości z konferencji Meet Beauty ;)
      Miłego dnia i wspaniałego, nowego tygodnia również życzę ;)

      Usuń
  5. Kremik BB Orange bardzo lubię :) Właśnie muszę napisac o nich post :D Mam też krem do rąk Yope, ale zapach drzewo sandałowe. Taki trochę ciężki jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją recenzję, bo mam zamiar kupić duże opakowanie;)
      Kremik z Yope herbata kupił mnie swoim zapachem, polecam powąchać w drogerii, to całkiem coś innego ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Będzie testowanie ;)

      Usuń
  7. Dużo świetnych produktów, krem do rąk z Yope mnie bardzo ciekawi - mają urocze opakowania ♥ Znam jedynie z tej gromadki tonik evree i bardzo go lubię :)

    Zostaję na dłużej, bo podoba mi się u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kremik ma słodkie, różowe opakowanie jednak jest to aluminiowa tuba z malutką zakrętką i jest dość upierdliwy w użyciu ;)
      dziękuję za obserwację ;)

      Usuń
  8. Mam puder prasowany Ecocera i sięgam tylko po niego, sypki poszedł w odstawkę ;) Tak patrzę na Twoje zakupy i teraz żałuję, że nie poszłam na promocję z Hebe, bo miałam ochotę na sporo produktów Nacomi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten puder jest fenomenalny, zwłaszcza w sprawdził się znakomicie podczas ostatniej fali upałów. Strefa te pozostawała matowa, bez efektu ciastka czy bielenia.
      Ja o promocji w Hebe nie miałam pojęcia, poszłam i zostałam mile zaskoczona ;)

      Usuń
  9. Wow duzo super świetnych produktow! Krem Yope akurat sama testuje i jest świetny, jeśli chodzi o reszte to bardzo mnie ciekawią produkty Tołpa. Jeszcze z ich firmy nie miałam nigdy szamponu :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie, to mój pierwszy szampon z tej firmy ;) O produktach z Tołpy pojawi się na pewno jeszcze osobny wpis ;)

      Usuń
  10. Faktycznie spore zakupy :) Znam czarne myło z Nacomi, stosuję jako peeling enzymatyczny i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie w ten sposób je stosuje i sprawdza się świetnie. Dawno nie miałam tak dobrze oczyszczającego produktu, który przy tym nie wysusza mi twarzy na wiór ;)

      Usuń
  11. Ale świetne nowości :) Ja na nic nie skusiłam się w Hebe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli miałabym to na co dzień, to pewnie również zrezygnowałabym z większych zakupów ;) Ogólnie w Hebe chyba tylko ja tak rzuciłam się na te kosmetyki z Nacomi ;) ;P

      Usuń
  12. Super nowości, naprawdę! Kilka z nich znam i bardzo lubię - sama niedawno zaoptrzyłam się między innymi w krem do rąk z Yope, ale wybrałam wersję z Szałwią - zacznę go używać na jesieni, kiedy wrócę na zajęcia, a po wycieczkach po szpitalu przyda się coś, co wykazuje takie działanie. Czarne mydło z Nacomi mam i stosuję je od czasu do czasu jako peeling enzymatyczny :) Puder z EcoCery kupiłam w wersji sypkiej i nie polecam, wygląda na buzi strasznie, żałuję, że nie postawiłam na stare, dobre Paese :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremik z Yope sam w sobie jest w porządku, tylko to opakowanie może irytować ;) Niezbyt wygodna aluminiowa tubka i malutka zakrętka wypadająca z dłoni przy każdej aplikacji ;D
      Czarne mydło zaskoczyło mnie wspaniałymi oczyszczającymi właściwościami przy braku podrażnień po użyciu ;)
      O pudrze sypkim z Ecocery słyszałam, że nie wygląda zbyt dobrze, że jest suchy, a ja nie lubię matu na buzi. Ten prasowany to całkiem coś innego, wygląda pięknie, stapia się z cerą i utrzymuje strefę T w dobrym stanie na długi czas :))
      dziękuję za komentarz i zapraszam w przyszłości ;)

      Usuń
  13. O większości kosmetyków nigdy wcześniej nie słyszałam, ale korzystałam z tych "świnkowych" plastrów na nos i były w porządku. Być może zainteresuję się musami do ciała, bo nigdy nie miałam styczności z tym kosmetykiem, a ciekawi mnie :> Akurat tę kulkę z Garniera mam w zapasie; do tej pory używałam Lady Speed Stick, ale siostra zachwalała, więc się skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musy do ciała z Nacomi polecam gorąco ;) Ten o zapachu ciasteczka pojawił się w ostatnich w ulubieńcach ;)
      Mam nadzieję, że kulka z Garnier będzie tak samo super jak inne z tej serii ;)

      Usuń
  14. O rany dużo nowości :) o niektórych tylko słyszałam :D znam jedynie święcę miałam wosk o tym zapachu :D Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wydawało mi się, że wybieram same znane i lubiane przez wszystkich hity i tylko ja żyjąca w ciemnogrodzie jeszcze ich nie testowałam ;) Kosmetysie już poszły w ruch, niedługo będą pojawiać się recenzje ;)

      Usuń
  15. też ostatnio kupiłam płytkę do czyszczenia pędzli i bardzo ją lubię :) a w ogóle skin79 (m.in. ten krem BB) jest też w niektórych Rossmannach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzie się z nią polubiłam ;)
      Tak wiem że jest w Rossmann, tylko że jeszcze nie we Wrocławiu ;)Przeszłam ich wiele i w końcu kierowniczka jednego z Ross we Wro poinformowała mnie, że jeszcze takiej firmy nie mają ;D

      Usuń
  16. obkupiłaś się :) Masek nigdy za wiele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej uzupełniłam zapasy ;) Na miejscu o dobre kosmetyki z naturalnym składem raczej trudno ;)

      Usuń
  17. zazdrość, zazdrość i jeszcze raz zazdrość :D ja czekałam na tą płytkę do czyszczenia pędzli, ale dostałam brushegga i jestem z niego bardzo zadowolona więc już nie będę kombinować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego zazdrościć ;) Raz na jakiś czas takie zakupy po prostu wydają się duże ;)
      Ja też mam coś w stylu brushegg - kupiłam w primarku za grosze. Dla mnie był niestety za mały i jakiś nieporęczny a płytka sprawdza się o wiele lepiej ;)

      Usuń
  18. Maseczki z sephory kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różana bardzo bardzo fajnie się u mnie sprawdziła. Niewykluczone, że jeszcze do niej wrócę. Jako relaks przed większym wyjściem lub niedzielna regeneracja po imprezie sprawdza się super! ;)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Będzie dużo testowania ;)
      Wynika to z faktu, że na miejscu (AT) rzadko kiedy kupuję produkty pielęgnacyjne ;)

      Usuń
  20. Ale dużo nowości!
    Super kosmetyki :)
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło ;) Poleciałam trochę. Ale jak mówię, raz na kilka miesięcy można ;)

      Usuń
  21. Też skusiłam się na tę płytkę do mycia pędzli, choć jedną już miałam ;) I zaliczyłam małe zakupy z Nacomi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam coś w rodzaju brushegg, ale było za małe i nieporęczne. Płytka jest o wiele lepsza. No ja byłam we Wrocławiu przejazdem,z plecakiem i nakupiłam tyle, że poczułam na plecach ;D

      Usuń
  22. piękne nowości:) u mnie się niestety puder ecocery nie sprawdził, ale my mamy zupełnie inne cery, bo płynny Golden Rose też mi jednak nie pasuje;D odłożyłam go na zimę i zrobię wielki powrót.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej mamy ;)) U mnie mineralny z GR też w tym miesiącu poszedł do szuflady bo od dłuższego czasu używam jedynie korektora i to taki cały mój makijaż na upały ;))

      Usuń
    2. no on się na upały zupełnie nie nadaje, to ci mi robił na nosie to istny kataklizm;D

      Usuń
  23. Mi też lipiec śmignął niesamowicie ;p świetny haul, podoba mi się ten zestaw Beauty Blenderków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż ciężko mi uwierzyć, że miesiąc temu leżałam na plaży - miesiąc temu! :D
      Ten zestaw jest dobrze przemyślany. Całkiem opłacalny cenowo. Widziałam takie, tylko droższe w Sephorze, ale bez mydełka. Mydło się przyda na wyjazdy. Nie zawsze mam jak umyć gąbkę, a nie chce jej myć mydłem w płynie ;)
      Dziękuję za komentarz ;)

      Usuń
  24. Alez cudeńka same :) Viankowa wcierka bardzo fajnie mi służyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Mam nadzieje, że u mnie również się sprawdzi, bo włosy znów zaczęły wypadać ;)

      Usuń
  25. mogę smiało się nazwać minimalistką zakupową patrząc na Twoje szaleństwo zakupowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam raz na kilka miesięcy można ;) Zwłaszcza, że do większości produktów nie mam dostępu na co dzień ;)

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. Raz na kilka miesięcy - można ! ;)

      Usuń
  27. Świetne zakupy poczyniłaś! Kosmetyki Nacomi bardzo polubiłam i regularnie po nie sięgam, a maseczki w płachcie Sephory mogłabym używać nałogowo. Szkoda, że nie są tańsze :) Płytki do czyszczenia pędzli z Rossmanna niestety nigdzie nie mogę u siebie znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych maskach z Sephora słyszałam wiele dobrego i faktycznie okazały się strzałem w 10, niestety cena raczej zniechęca dla mnie regularnego stosowania.
      Płytki szukałam od roku, w różnych miastach. Nagle pojawiły się w praktycznie każdym Ross gdzie byłam, nawet w moim małym mieście, więc u Ciebie też pewnie się pojawią ;)
      Dziękuję za komentarz.

      Usuń
  28. Duże zakupy! :) Fajny ten zestaw beauty blenderków. :) Uriage i musów Nacomi też używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu można zaszaleć ;)
      Zestaw jest bardzo fajny, kompleksowy, jestem z niego bardzo zadowolona ;)

      Usuń
  29. Ale masa świetnych nowości!W kwestii gąbeczek do makijażu to ja dopiero zaczynam z nimi przygodę i ostatnio kupiłam Blend It i zobaczymy jak się u mnie spiszą, a raczej czy będę potrafiła ich używać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat makijaż przy pomocy gąbeczki bardzo lubię, kwestia tego, czy spodoba Ci się ten efekt wykończenia który dają ;) Ja jeszcze rok temu nakładałam podkład palcami lub pędzlem ;). Jak widać wszystko się zmienia ;)

      Usuń
  30. Świetne zakupy poczyniłaś, ja omijam drogerię bo zapasów mam mnóstwo :) Kosmetyki Nacomi bardzo sobie cenię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja się też staram omijać, ale zawsze po coś wejdę np jak dziś po pastę do zębów i przyniosę coś czego nie potrzebuję ;)
      Z każdym kolejnym produktem Nacomi bardziej mnie do siebie przekonuje ;)

      Usuń
  31. Fajne zakupy, dużo z tych rzeczy też bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie oceniam je za jedne z bardziej udanych ;) Może dlatego, że nie były spontaniczne a zaplanowane ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.