WITAJ STYCZNIU !


witaj styczniu, styczeń,śnieg, zima, postanowienia noworoczne, slow life,
Witamy Nowy Rok, witamy nowy miesiąc. Na blogach czas podsumowań. Moje miejsce w sieci posiadam zbyt krótko, aby wyciągnąć wnioski z mojej dotychczasowej pracy. Powinien pojawić się nowy wpis o tematyce kosmetycznej ale w ten niezwykle wietrzny dzień z kubkiem gorącego naparu z kwiatu czarnego bzu przyszedł mi do głowy pomysł na całkowicie inny wpis, spontaniczny, nieprzygotowany wcześniej, od serca.
Doszłam do wniosku, że tak zwane "lifestylowe" wpisy będą się tutaj raz na jakiś czas pojawiać, może być to dobra forma abyśmy mogli poznać się lepiej :)

Znowu nadszedł styczeń. Miesiąc planów, noworocznych postanowień i zmian. Po gorączce świątecznych przygotowań, która trwała na dobrą sprawę aż od dwóch miesięcy nagle trzeba rozebrać ostatnie choinki, spakować ozdoby, zjeść pierniczki i czekać do wiosny.
Smutno się robi na tą myśl, ponieważ był to bardzo radosny i kolorowy czas oczekiwania, który rozświetlał ciemne wieczory milionami kolorowych lampek oraz rozgrzewał dłonie i serca grzanym winem i rodzinną atmosferą.

W pracy często się mówi: "byle do Świąt" a następnie powtarza się jak mantrę "Święta, Święta i po Świętach..". Dni po Sylwestrze są jak zderzenie ze ścianą. Świąteczne wypieki tracą smak, jarmarki znikają pozostawiając po sobie puste place, gdzieniegdzie noc rozprasza blask ostatnich światełek. Duch tegorocznych świąt Bożego Narodzenia nagle odchodzi, zabierające ze sobą świąteczne piosenki, ludzką życzliwość i radość.
Nagle budzimy się ze świątecznego snu i musimy stawić czoła nadchodzącym wyzwaniom, jakie przynosi Nowy Rok.

Być może wcześniejsze słowa nie są tak pozytywne i motywacyjne, jak powinny wyglądać noworoczne posty. Opisałam rzeczywistość a to właśnie ona najczęściej nas rozczarowuje. Powtórzę za pewnym oryginalnym dziennikarzem: mówię jak jest.

Sama jestem ofiarą tej gwałtownej pobudki. Dla wielu z nas styczeń jest ciężkim i raczej mało lubionym miesiącem, myślę, że wyżej opisana sytuacja ma z tym dość duży związek.

Co zrobić aby w styczniu było równie miło jak w grudniu? Myśleć miło o sobie i być dla siebie dobrym i wyrozumiałym. Dla siebie samych. Tylko i aż tyle.

Przeczytałam ostatnio na profilu społecznościowym jednej z moich ulubionych blogerek ciekawy cytat, który zamieściła. Był to cytat prof. Wiktora Osiatyńskiego, który raczej się mu przypisuje, więc nie ma pewności, że powiedział to naprawdę. (…) Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność. Ja zapisuje rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę.

Te słowa będą chodzić mi po głowie cały styczeń a może i dłużej. Faktycznie mam tendencję do tworzenia na początku dnia ogromnych planów ale rzeczywistość sama je weryfikuje i niektóre plany trzeba dopisać do listy następnego dnia. I tak dalej, aż brakuje tygodnia, żeby się za wszystkim uporać. Więc zacznę zmniejszać ich ilość. Na początku może być trudno ale warto spróbować.

Podobnie bywało z postanowieniami noworocznymi, których od wielu lat nie robię. Już dawno przestałam robić długodystansowe plany na przyszłość. Nie ma nic gorszego jak uczucie rozczarowania na koniec roku, ale może jeśli się tego nie zrobiło, to nie było to naszym największym priorytetem.

Warto na początku Nowego Roku, zanim przepadniemy w natłoku obowiązków i spraw, zatroszczyć się o siebie i swoje potrzeby. Zamiast wciąż się do czegoś zmuszać, częściej mówić mogę lub mam ochotę, chciałbym.
Wiem, że to trudne ale warto spróbować. 
Zachować odpowiednią równowagę między pracą a życiem prywatnym. Po powrocie z pracy, gdy wywiążemy się ze wszystkich obowiązków, znaleźć czas na małe przyjemności.
Podobnie jak w okresie przedświątecznym zrobić sobie kubek gorącego kakao - najlepiej z piankami, pozostawić na chwilę dłużej ozdobne światełka lub dostosować je do całorocznego wystroju naszego wnętrza. Owinąć się miękkim kocem i założyć skarpety, które otrzymaliśmy od Mikołaja, abyśmy myśleli o nim dłużej.
Zrobiło się milej. Styczeń może być miły. To zależy jedynie od nas samych ;)

papcie Lunaby, Lunaby, papcie z owczej wełny, ciepłe papcie,

4 komentarze:

  1. U mnie choinka nadal stoi! :) Świetny ostatni akapit - nie zapominajmy o sobie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;) Zawsze uważałam, że choinka to najpiękniejsza zimowa ozdoba w domu.

      Usuń
  2. Ja planów noworocznych raczej nie robię. Staram się robić wszystko na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, tak jak pisałam w poście ;)
      Również staram się robić wszystko na bieżąco a planuję zwykle najbliższe dwa miesiące nie dłużej bo wiem jak bardzo plany potrafią się zmieniać pod wpływem wydarzeń na które czasem nie mamy najmniejszego wpływu ;)
      Dziękuje za komentarz i pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, sprawiasz mi nim ogromną przyjemność oraz motywujesz do dalszego działania.
Na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Zachęcam Cię również do obserwowania mojego bloga oraz śledzenia mojego profilu w aplikacji Instagram.

Copyright © 2016 Hellojza About Beauty , Blogger